wtorek, 11 listopada 2014
Konkursik :-)
Kolejne 10 tyś.?
poniedziałek, 20 października 2014
Epilog
Kochająca się rodzina... Trójka dzieci, piękna żona, przystojny mąż... Rodzina idealna prawda? Ale nic nie może być wiecznie... Dlaczego? Zacznę od początku... Violetta urodziła bliźniaczki Martinę i Zuzę, a potem? BUM! Pękła gumka i urodził się Jorge... Później było fajnie do czasu... Leon stracił życie.... Zmarł na białaczkę. Lekarze jak najdłużej chcieli utrzymać go przy życiu, ale po 3 latach walki i wiary się nie udało... Leon łysy i chudy jak szkielet odszedł... Chciałabym powiedzieć że zwyczajnie odszedł, ale nie... Odszedł w szczęściu , bo była przy nim jego rodzina. Martina, Zuza, Jorge i Violetta... A co z Violą? Osierociła trójkę dzieci... Przyczyna? No właśnie... Jaka była przyczyna? Prawdopodobnie umarła ze smutku, ale nikt tego nie ie... W jaki sposób ona straciła życie. Może sama się zabiła? Może ktoś? Dziećmi opiekują się ich dziadkowie German i... Angie nauczycielka śpiewu w Stud!o On Beat... Obecnie Martina pracuje dorywczo jako charakteryzatorka, Zuza jako scenarzystka, a Jorge? On jest smotnikiem... Przesiaduje godzinami w pokoju i gra na gitarze... A co będzie gdy dziadkowie umrą? Nikt tego nie wie... Nikt...
----------------------------------------------------------
No i jest :-). Męczyłam ze trzy dni, ale jest :-). Jutro albo w środę pojawi się prolog nowego opowiadania. W sumie to ma, jakąś wizję, ale nie potrafię tego zlepić w całość i wgl. Ja jakoś nigdy nie pisałam ani prologu, ani epilogu, więc wybaczcie mi to co tutaj nabazgrałam...
sobota, 18 października 2014
THE END
NI<3
czwartek, 2 października 2014
Rozdział 29-Mały foszek *INFO*
*Violetta*
Wyszliśmy z przychodni, od razu zaczęłam histeryzować
-Leoncoznaszymirodzicamiizeznajomymiatakwogóletozadwatygodniezacynasięszkoła!
-Violu, uspokój się-powiedział Leoś
-Ale ja nie mogę...-odparłam i wsiadłam do auta, a Leon odpalił
-Możesz, naprawdę... Wdech, wydech, wdech, wydech-żartował
-Odwal się!-krzyknęłam i udawałam focha
*Leon*
Wydaje mi się że Violetta za bardzo histeryzuje, przecierz German nie jest aż taki masakryczny
-Chcesz do sklepu?-spytałem, bo wiem, że Viola zawsze na to ulega
-Poproszę-odparła naburmuszona, a ja skręciłem do galerii
*Violetta*
Dlaczego ja mu ulegam? Ech.... Gdy dojechaliśmy poleciałam do H&M i kupiłam mnóstwo rzeczy, a później do ZARY i C&A. Jak już miałam wracać do auta, zauważyłam sklep z rzeczami dziecięcymi. Nie mogłam się powstrzymać i weszłam. Kupiłam m. in. takie przesłodkie śpioszki, jeszcze jedne takie i sweet trampeczki. Gdy wróciłam do auta Leon się załamał. gdy wsiadłam dostałam SMSa od Olgi...
---------------------------------------------------------
I to na tyle :-) Sory że taki krótki i miesiąc spóźnienia, ale nie mam weny i dosyć trudną sytuację w domu bo mój tata pojechał do Niemiec i widuje się z nim tylko w wekeendy i jakoś w zimie będę się przeprowadzać, a do tego moja mama pracuje i musimy (my to znaczy ja i moja siostra) być z babcią, albo z opiekunką, ale ona ma studia w Opolu i na razie opiekują się nami dwie opiekunki plus babcia... OMG
Ni<3
wtorek, 29 lipca 2014
WAKACJE
BYĆ MOŻE ROZDZIAŁ POJAWI SIĘ W TRZECH PRZYPADKACH:
1. Jeżeli będę miała nagły atak weny
2. Jeżeli będzie mi się nudzić
3. Jeżeli będę miała dostęp do internetu na wyjeździe
środa, 9 lipca 2014
Rozdział 28-Ginekolog
*Violetta*
-Violu...-zaczął Leon
-Hm?-odparłam
-A ty... Czy ty chcesz tego dziecka?-spytał
-Leoś, jasne że tak... Tylko że boje się jak zareaguje mój ojciec...-wyjąkałam
-Moją mamę mamy z głowy, bo ona od dawna mnie zamęcza że chce mieć wnuka, a twojego tate to pewnie namówi...-powiedział i przyssał się do moich ust
-Dzięki... Ale najpierw musimy się upewnić że ten test nie był błędny, więc umówię się do ginekologa...-wzięłam na kolana laptopa wystukałam hasło "KochamLeosia555"
-Też Cię kocham-uśmiechnął się
-O ty nie dobry! Nie patrzy się na czyjeś hasło!
-No sory.. Violu, mogę Cię o coś poprosić?
-Jasne...
-Twój ginekolog to ma być kobieta...
-Okej, ale dlaczego?-zaśmiałam się nerwowo
-Bo żaden facet oprócz mnie nie ma prawa Cię dotykać tam gdzie nie powinien
-Zazdrośnik...-powiedziałam, odłożyłam na chwilę laptopa, usiadłam na Leonie okrakiem i bardzo namiętnie go pocałowałam, po czym usiadłam znowu do laptopa. Leoś siedział i uśmiechał się.
-Lubię jak tak robisz...-powiedział
-Też lubię jak tak robię-zaśmiałam się. W kińcu wybrałam numer do ginekologa z mnóstwem pozytywnych opinii
G: Halo?
V: Dzień dobry, chciałam umówić się na wizytę u pani Caroline Candy
G: Na jaki termin?
V: Najszybciej jak się da...
G: Mmmmm.... O jeszcze dzisiaj dam radę panią zapisać
V: O matko, dziękuję. Na którą?
G: Na 19:15. Proszę podać imię i nazwisko
V: Violetta Castillo
G: Okej, dziękuję, do zobaczenia
V: Dobrze, dziękuję bardzo, dowidzenia
G: Dowidzenia
Rozłączyłam się
-Dziś o 19:15-powiedziałam
-Dobra...
-Pójdziesz ze mną?-to był bardziej rozkaz niż pytanie
-Jasne!
/19:02/
Jesteśmy już w recepcjii
-Dzień dobry, ja byłam umówiona na 19:15 u pani Caroline Candy-powiedziałam do szczupłej blondynki w kujonkach
-Imię i nazwisko?-spytała. Zdecydowanie nadużywa czerwonej szminki
-Violetta Castillo-odparłam
-Mhm... Pani Castillo... Proszę usiąść-uśmiechnęła się. Usiadłam obok Leona.
/10 minut później/
Z gabinetu wyszła dziewczyna, a za nią kobieta z rudymi, upiętymi w kok włosami i okularach oraz fartuchu
-Pani Violetta Castillo...-wyczytała, a ja i Leon wstaliśmy i udaliśmy się do gabinetu, a ona znów się w nim schowała stukając szpilkami
-Dobry wieczór-powiedzieliśmy równocześnie z Leonem
-Dobry wieczór. Pan niech usiądzie na krześle, a panią zapraszam na fotel-wskazała palcem-A tak właściwie to w jakim celu państwo przyszli?
-Przyszliśmy tu w tym celu by się upewnić że jestem w ciąży, ponieważ miałam pozytywny wynik testu...-wytłumaczyłam
-Aha. No dobra....
/6 minut później/
-No dobra, to by było na tyle. Potwierdzam, jest pani w ciąży. Tylko jeszcze zapraszam panią na USG...-położyłam się na kozetce, lekko zsunęłam spodnie oraz podwinęłam bluzkę.
/Po USG/
-Zdjęcia są jeszcze mało mówiące, ale do jest płód-powiedziała pani Caroline pokazyjąc mały punkcik
-Mhm...-Przytaknęłam
-To pierwsza ciąża?-spytała
-Tak...-odparłam
-W takim razie muszę wypisać receptę na witaminy...-wystukała coś na klawiaturze
-Proszę pani?-spytał Leon
-Tak?-nie odrywała wzroku od monitora
-Jak to jest podczas ciąży z... Wie pani?-dokończył
-Z seksem?-nie czekała na odpowiedź-W pierwszym miesiącu można normalnie, ale potem już lepiej przestać
-Dziękuję-powiedział Leon.
-100 zł się należy...-wyszukałam w torebce portfel. Wręczyłam jej banknot. Pożegnaliśmy się i wyszliśmy...
---------------------------------------------------------
Kurde, nie wiem jak to zrobiłam, ale cały ten rozdział napisałam na fonie... Nadal nie wiem po co zaciążyłam Viole, teraz mój plan rozstania Leonetty (ale na góra 3-4 rozdziały) będzie trudniejszy!!!
Ni<333

.jpg)