piątek, 27 marca 2015

COŚ TU JEST ;P

A więc, zgodnie z tytułem coś tu jest XD Ale tak na serio, to mam do was pytanie, a mianowicie: Czy chcielibyście abym napisała "50 faktów o mnie" ? W tym sensie, żebyście mnie lepiej poznali, bo w sumie to trochę długo tu piszę, a wy tak mało o mnie wiecie...;) A więc jak wam pasuje to takie cuś powinno się pojawić gdzieś jutro, pojutrze, góra poniedziałek :P
PS. Ja powinnam już spać O.O
PSS. Jest godzina 2:34 O_o

Jakaś jebnięta
Ni♥

sobota, 21 marca 2015

Rozdział 12 "Lizałam się z Leonem"

LEON

Przyszło już kilka osób, oraz osoba, na której najbardziej mi zależało, czyli Violetta. Wyglądała ślicznie. Około pół godziny później impreza już się rozkręciła. Każdy pije alkohol. W pewnym momencie ktoś wskakuje do basenu i kilka osób bierze przykład z niego. Wzrokiem szukam jej i znajduję ją razem z Ludmiłą przy barmanie. Podchodzę pewnym krokiem
-Hej-powiedziałem
-Cześć-odpowiedziała Lu. Ona taka miła? To chyba nie jest jej pierwszy drink
-Heej-krzyknęła Viola. Ile można wypić przez pół godziny? Chwilę potem również wskakuje do basenu. Kiedy wyszedłem wziąłem do ręki chipsa i go zjadłem. Całkiem niezłe. Zamówiłem drinka i zacząłem go pić. Podszedł do mnie Maxi
-Stary, Naty przyszła-podjarał się
-Która?-spytałem
-Tamta-wskazał na całkiem ładną brunetkę


-Fajna, więc Maxi, bierz się za nią-zaśmiałem się
-Dobra lecę-pobiegł do dziewczyny.

MAXI

Przybiegłem do Naty
-Hej-powiedziałem
-O, cześć Maxi. Fajna impreza!-odparła i wypiła trochę różowego drinka przez czarną rurkę
-Dzięki-uśmiechnąłem się-Tańczysz?
-Jasne!-krzyknęła brunetka i zaczęliśmy tańczyć. Było jak w niebie. Ona jest cudowna! Potem poszliśmy do basenu i pływaliśmy na podwójnym pontonie.

3 GODZINY PÓŹNIEJ

Każdy jest nieźle wstawiony, a Fede tańczy z... Ludmiłą?

FEDERICO (bardzo, bardzo pijany)

Tańczę z Ludmi. Nagle obróciłem ją i wpiłem się w jej usta. Pocałunki stawały się coraz brutalniejsze. W pewnym momencie pociągnąłem ją za rękę do mojej sypialni. Zacząłem całować jej szyję. Szukałem zapięcia od jej sukienki, a kiedy je znalazłem jednym zgrabnym ruchem zdarłem ją. Blondynka przewróciła mnie na plecy, po czym zdjęła marynarkę i bluzkę. Potem można się chyba domyślić co się stało....

VIOLETTA

Zaczęłam tańczyć, ponieważ leciała fajna piosenka. Jestem już pijana, a Lu gdzieś zniknęła. Ostatni raz kiedy ją widziałam miziała się z Federico. Poczułam, że ktoś swoim kroczem ociera się o moją pupę. Położył ręce na moich udach, a ja poczułam silny zapach perfum. Już wiedziałam kim jest ta osoba, ale mimo to nie zaprzeczałam. Nasz taniec był taki... Erotyczny? Nagle poczułam wybrzuszenie na spodniach Leona i uśmiechnęłam się pod nosem. Odwróciłam się w jego stronę i zaczęła lecieć wolna piosenka. Zupełnie nieświadomie położyłam ręce na jego szyi, a on na mojej talii. Chwilę później zaczęłam go całować


Trwało to kilka minut. Gdy się od siebie oderwaliśmy łapczywie łapaliśmy powietrze. Po chwili wróciliśmy do poprzedniej czynności i wpadliśmy do basenu, ale nie przerywaliśmy. Oplotłam nogi na jego talii i wplotłam ręce w jego kasztanowe włosy. Wdrapaliśmy się na dość duży dmuchany fotel, a ja usiadłam na Leonie okrakiem i całowałam go bardzo, bardzo namiętnie.

RANO

Obudziłam się na kanapie i poczułam, że ktoś się do mnie tuli, a był to Leon! Szybko wydostałam się z jego objęć i ujrzałam Alexa i Matijasa rozwalonych na podłodze z pomalowanymi markerem twarzami. Łatwo się domyślić, że odpadli pierwsi. Porobiłam kilka zdjęć ludzi śpiących w różnych śmiesznych miejscach i zaczęłam szukać Ludmiły. Nie mogłam jej znaleźć, więc wyszłam. Szłam przez park i zdałam sobie sprawę, że idę wężykiem. Cóż się dziwić, strasznie się upiłam. Poszłam dalej i przypomniałam sobie jedną rzecz. Nic nie pamiętam, tylko tą jedną jedyną rzecz... A tą rzeczą jest to, że całowałam się z Verdasem...

LUDMIŁA

Obudziłam się w nieswoim pokoju. Popatrzyłam na moją prawą stronę i ujrzałam Federico! Spojrzałam pod kołdrę. Byłam naga...
-Nie, nie, nie, tylko nie to!-złapałam się za głowę. Ubrałam się i wybiegłam z domu klnąc pod nosem. Kiedy przyszłam trzasnęłam drzwiami i opadłam na kanapę. Do pokoju weszła Violetta
-Ludmi, muszę ci coś powiedzieć!-jęknęła
-Ja też-powiedziałam
-To ty pierwsza-odparła
-Spałam z Fede-westchnęłam
-Lizałam się z Leonem-usiadła
-Matko-powiedziałyśmy równocześnie.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A jednak jest dzisiaj :) I co, nie spodziewaliście się, że Fedemiła spędzi razem noc :D A Leonetta lizu lizu XD Dobra, nie zanudzam i do następnego ;*
Ni♥

3 KOMENTARZE-ROZDZIAŁ 13!!!

Urodziny♥

Hej kochani! Dzisiaj chciałam poinformować was o WIELKIM święcie! A dla tych którzy nie wiedzą, Martina Stoessel skończyła dziś 18 lat! Tini jest pełnoletnia♥ Teraz należy czekać tylko na Jortini XD No ale, chciałabym w imieniu wszystkich polskich Tinistas złożyć jej życzenia! Chociarz ona i tak nigdy tego nie przeczyta :) Dobra nie zanudzam i mówię, że rozdział pojawi się być może jutro, aczkolwiek nie jestem pewna ;*

Ni♥

"Swym uśmiechem możesz
cały świat" ~Tini




środa, 18 marca 2015

Rozdział 11 "Maxi, a z czego się cieszysz?"

"Roszpunko spójrz tu w zwierciadło
widzę silną, niezależną wprost prześliczną dziewczynę... O
, patrz! ty też tu jesteś!" ~Gertruda "Roszpunka"


VIOLETTA

NOC

...Delikatnie całuje moje usta. Oddaję każdy pocałunek. Nagle przeniósł się na szyję, po czym zrobił mi malinkę. Zszedł niżej na piersi i zerwał ze mnie stanik niczym dzikie zwierze. Gryzł moje sutki, na co ja cicho pojękiwałam z rozkoszy. Przewróciłam go na plecy i zmiażdżyłam jego usta. Całowałam każdy kawałek jego nagiego torsu...
Zerwałam się. Kto to był? Nie widziałam jego twarzy. Wiem tylko, że jest idealny. Przeczesałam włosy dłonią i spojrzałam na zegarek. 2:29. Opadłam ciężko na łóżko i zaczęłam się zastanawiać, kto jest tym idealnym mężczyzną. Po chwili zasnęłam...

PO SZKOLE

-Dobra Ludmiła, mam godzinę-poinformowałam przyjaciółkę
-Na co?-spytała
-Na ogarnięcie się?-odparłam z ironią
-No ale gdzie?-zrobiła dziwną minę Ludmiła
-Do pracy?-odpowiedziałam pytaniem na pytanie. Blondynka tylko walnęła się z otwartej ręki i poszła do kuchni. Weszłam do pokoju i rzuciłam plecak pod ścianę. Postanowiłam, że poczytam książkę. Otworzyłam ją i przeczytałam 3 rozdziały. Poszłam do przedpokoju i założyłam buty, po czym udałam się do kuchni oraz wzięłam z miski czerwone jabłko. Chwyciłam torebkę i wyszłam mówiąc krótkie "pa". Wsiadłam do autobusu i po około 20 minutach byłam na miejscu. Otworzyłam drzwi wytwórni i poszłam do pomieszczenia z gitarą, miejscem do nagrywania, keyboardem, oraz dosyć małym biurkiem na którym znajdował się laptop, z którego muszę rezerwować koncerty itp. Chłopaków jeszcze nie było. Usiadłam na wygodnym fotelu i odpaliłam komputer. Kilka minut później przyszedł roześmiany zespół
-Cześć-rzuciłam
-Hej-powiedzieli równocześnie
-Chłopaki, ja mam pytanie. Czy pasuje wam koncert charytatywny?-westchnęłam
-Tak ,spoko-odparł Fede
-Dobra, jeszcze jedna sprawa. Czy wy wiecie, co to znaczy CHARYTATYWNY?-zerknęłam na nich z nad koputera
-Tak-przytaknęli Federico i Leon
-Nie-ucieszył się Maxi
-Maxi, a z czego się cieszysz?-wzruszył ramionami-Koncert charytatywny to znaczy, że pieniądze będą przeznaczone na szczytny cel-zrobił wielkie oczy-Maxi! To znaczy,  że nie pieniądze NIE BĘDĄ wasze!-walnęłam facepalma
-A, Violetta-postukał mnie w ramię Leon
-Co?-odwróciłam się
-Będziesz na imprezie?-spytał
-Tsa, będę i Ludmiła też-odpowiedziałam i wstałam-Kto chce kawy?-wszyscy powiedzieli "Ja". Udałam się do małej kuchni i powróciłam z czterema kubkami...

ŚRODA

MAXI

Zwołałem chłopaków na dół
-Dobra. Leon wysłałeś zaproszenia?-spytałem
-Tsa-przeczesał włosy
-Okej, jakie gwiazdy zamówiłeś?-spojrzałem na Fede
-No Katy Perry, która zaśpiewa Roar, Last Friday Nigt, Dark Horse i California Gurls, Jasona Durelo i Snoop Doga, którzy zaśpiewają Wiggle, Ariane Grande i Iggy Azele, które zaśpiewają Problem, a sama Ariana Break Free-powiedział Fede
-Okej, ja zamówiłem 30 pizz, na zakupach internetowych zamówiłem 10 paczek żelków, 10 paczek czipsów i 20 Pepsi. No i oczywiście barman i kelnerki w kusych strojach. No i oczywiście DJ!-zaśmiałem się.

PIĄTEK, 16:30

LUDMIŁA

Ubrałam się w to i poszłam do łazienki. Pomalowałam usta na czerwono, a oczy na czarno i wyszłam. Z pokoju wyszła Viola ubrana w ten zestaw i weszła do łazienki. Poprawiałam jeszcze makijaż, podczas gdy moja przyjaciółka malowała usta na różowo, a czy na niebiesko-żółto. Spojrzałam na zegarek
-Mamy jeszcze pół godziny, to pójdziemy powoli-uznałam, a Viola przytaknęła. Chwyciłyśmy telefony i wyszłyśmy. Nigdy nie widziałam domu chłopaków. No, no, nieźle się urządzili! Weszłyśmy do środka.

LEON

16:00

Ubrałem czarne rurki i białą koszulkę z napisem "I love GIRLS". Do tego moje ulubione czerwone Conversy. I gotowe! Pozedłem na dół i zobaczyłem Maxiego ubranego w granatowe dżinsy, czarną koszulkę, białą bluzę, czapkę i adidasy oraz Fede, który miał na sobie czerwone rurki, białą koszulkę i czerwoną marynarkę. Na nogach miał czarne trampki
-Wow, wyglądacie nieźle!-powiedziałem, a oni się zaśmiali...



-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka! Dzisiaj wyszedł mi taki długi, bo mam wenę :) W następnym rozdziale będzie opisana impreza i... UWAGA! COŚ SIĘ WYDARZY! Ale o tym wiem ja i jedna osoba, czyli moja BFF Julia. Wiec Jula, jak coś powiesz to ja się obrażam! XD Do następnego, papa ;*
Ni<3

sobota, 14 marca 2015

Rozdział 10 "Śpisz a tamtym pokoju"

PO SZKOLE

VIOLETTA

Wchodzimy właśnie z Leonem do mojego mieszkania
-Tylko, ostrzegam, mam burdel!-zaśmiałam się
-Ja w pokoju pewnie mam większy-odparł, ale gdy zobaczył mój pokój powiedział tylko-Albo taki sam-usiedliśmy w salonie i zaczęliśmy
-Dobra, a teraz wytłumacz mi o co chodzi-powiedziałam
-Okej...-westchnął i zaczął mi tłumaczyć. W sumie to wszystko zrozumiałam
-Powtórz, bo nierówno się oplułeś- zaśmiałam się
-Ta, bardzo śmieszne!-odparł Leon i coś tam udało się zrobić. Godzinę później ten debil sobie poszedł. Zaczęłam. Gotować obiad. Postanowiłam że zrobię makaron z tuńczykiem i groszkiem. Gdy skończyłam oraz zjadłam włożyłam naczynia do zmywarki. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam, a w drzwiach ujrzałam zapłakaną Ludmiłę
-Matko, co ci się stało?-wpuściłam ją do środka i mocno przytuliłam
-Starzy wywalili mnie z domu-rozpłakała się jeszcze bardziej. Dopiero teraz zauważyłam że miała przy sobie dwie walizki.
- Jak to?-spytałam
-Zaraz ci powiem-łkała-A... Violu, mam do ciebie prośbę...-przygryzła wargę
-Co?- uniosłam brwi
-Czy... Czy mogłabym u ciebie zamieszkać dopóki nie znajdę mieszkania?
-Jasne, ale jest jeden warunek!-poszłam do kuchni zrobić gorącą czekoladę, ktora moim zdaniem jest dobra na wszystko
-Jaki?
-Nie szukasz nowego mieszkania!-zaśmiałam się. Moja przyjaciółka tylko przytaknęła. Poszłyśmy do salonu, ja postawiłam na stole dwa kubki z gęstą cieczą-Ponawiam pytanie: Jak to?-pogładziłam Lu po ramieniu
-No bo... Moja mama powiedziała że mam już 18 lat i powinnam poszukać swojego mieszkania... No i zaczęliśmy się kłócić i ja powiedziałam, że może lepiej będzie jak się od razu wyprowadzę... No i spakowałam się i poszłam do ciebie-wypiła łyka antydepresantu, nazywanego przez niektórych czekoladą, a z jej oczu poleciały łzy. Uścisnęłam ją mocno
-Śpisz w tamtym pokoju-wskazałam na pokój, który miał być gościnny, ale od teraz należy on do Ludmiły Ferro. Blondynka poszła się rozpakować, a ja włączyłam TV. Leciała tylko jakaś komedia romantyczna, więc postanowiłam, że obejrzę. Chwilę później dołączyła do mnie Lu
-O czym to?-spytała wyraźnie weselsza niż kilka minut temu
-Nie oglądałam od początku, ale ten przystojny facet nazywa się Josh i on jest zakochany w Alice, czyli tej rudej, a ona ma narzeczonego Kendalla...-oparłam się
-Aha. Z góry stawiam, że się zakocha się w tym Joshu i zostawi tego kochasia-zaśmiała się
-No raczej-westchnęłam. Film skończył się tak jak powiedziała wcześniej Ludmiła i zdecydowałyśmy, że upieczemy ciasto czekoladowe. Musiałam zejść do sklepu po mąkę, czekoladę, truskawki oraz niezbędną bitą śmietanę. Założyłyśmy fartuszki i zaczęłyśmy piec. Gdy ciasto było w piecu, my byłyśmy w mące-I co, na to damy bitą śmietanę, pokroimy ładnie truskawki, zdjęcie na fejsika i żremy?-zaśmiałam się
-Sie wie!-usiadła na stołku Lu i napiła się wody
-Ale to co dzisiaj Pasquarelli zrobił to przesada!-zaczęłam
-No, a ta idiotka Cindy, co ona odwalała z tymi dwoma litrami silikonu!-dobrze dziewczyna mówi, to co ona ma z przodu to nie cycki.

LUDMIŁA

Jestem strasznie wdzięczna Violi że mnie przygarnęła. Co ja bym bez niej zrobiła. Spojrzałam na telefon. 30 nieodebranych połączeń od mamy. Tej kobiecie się nudzi... Postanowiłam do niej napisać

Wszystko jest OK, nie wracam do domu, od dziś mieszkam u Violetty i musisz się z tym pogodzić. Z resztą sama mnie wywaliłaś z domu. Będę do cb przyjeżdżać czasem na tak zwane "obiadki u mamusi", ale rzeczy mam u Violi i spać też będę u niej. Do zobaczenia ;)

Od razu dostałam odpowiedź

Kochanie, to stało się tak szybko. Nie mam nic przeciwko żebyś mieszkała z Violettą, ale błagam, wybacz mi, wiem że źle postąpiłam naskakując na ciebie z tą przeprowadzką. Papa :*

środa, 11 marca 2015

Rozdział 9 " Co ty tu robisz?"

NASTĘPNEGO DNIA, 13:40

Spojrzałam na telefon. Pora się przygotować. Wstałam z kanapy i udałam się do łazienki. Ubrałam się w to i umalowałam. Chwyciłam torebkę oraz biały sweterek i wyszłam. Jako że miałam jeszcze pół godziny, postanowiłam pójść drogą przez park. Mijałam zakochane pary, bawiące się dzieci i sesję zdjęciową jakiegoś małżeństwa. Westchnęłam ciężko i dotarłam na miejsce. Wielka wytwórnia płytowa. Zawahałam się chwilę i weszłam do środka. Recepcjonistka pokierowała mnie do sali. Weszłam a w niej siedział... Leon!
-Em... Co ty tu robisz?-zrobiłam wielkie oczy
-Noooo... Pracuję?-zaśmiał się
-COO?-opadłam na krzesło. Godzinę później się skończyło i zostałam przyjęta. Nie wiem czy wytrzymam pięć dni w tygodniu z tymi trzema knypkami. Muszę przynosić im kawę itp. matko boska! Przespaceruje się do fryzjera. Weszłam do salonu i się przywitałam. Usiadłam na kanapie i czekałam na moją kolej. Jakaś dziewczynka poszła i ja usadowiłam się na fotelu
-Chciałabym zafarbować się na blond-wytłumaczyłam i fryzjerka założyła mi pelerynę i zaczęła mnie farbować.

GODZINĘ PÓŹNIEJ

No i jestem blondynką! Trochę dziwnie się czuje ale jest ok. Wyszłam od fryzjera i zadzwonił do mnie telefon
-Halo?-zapytałam
-Cześć siostrzyczko! Co ty na to, żebym przyszedł do ciebie za godzinkę z Jan i resztą zespołu?
-A dla mnie spoko-zaśmiałam się
-No to do zobaczenia!-pożegnał się
-See you-rozłączyłam się. Trzeba by coś upiec... Albo kupie ciasteczka, w godzinę się nie wyrobie! Poszłam do sklepu i kupiłam ciacha oraz moje ulubione wino. W lodówce jeszcze mam jakąś zgrzewkę piwa. Kupiłam też dwa soki z czarnej porzeczki i lody tropikalne. Wróciłam do domu, a pod bramą zastałam Ludmiłę
-Wow, ale masz włosy! Teraz obie jesteśmy blondynkami!-zaśmiała się
-Lu, teraz nie mogę, zaraz przychodzi mój brat-jęknęłam
-No to co? Chętnie go poznam!-powiedziała
-Okej, ale musisz coś wiedzieć!-otworzyłam bramę
-Co?-spytała
-Mój brat to Jared Leto...
-O... Mój... Boże...-wyszły jej oczy na wierzch-Nie-nie dowierzała
-Tak-westchnęłam i wpuściłam ją do mieszkania
-No i przychodzi z resztą zespołu. Ale zachowuj się w miarę normalnie ok?-zapytałam
-Okej, postaram się-zdjęła buty-A tak w ogóle to czemu się tak wystroiłaś?
-Rozmowa o pracę...
-I co?
-No dostałam, ale zgadnij z kim pracuję
-Z kim?
-Z Verdasem i resztą-jęknęłam
-O Jezu, współczuję!-przytuliła mnie i poszłyśmy do kuchni. Wsypałam ciastka do miski, włożyłam wino do lodówki, lody do zamrażarki po czym rozłożyłam kieliszki na stole. Za 20 min powinni być, przebiorę się. Poszłam do łazienki i ubrałam się w to. Zmyłam makijaż, po czym zrobiłam delikatniejszy i wyszłam z pomieszczenia. Zadzwonił domofon. Otworzyłam i wyjęłam wino z lodówki. Zerknęłam na Ludmi, widać było, że się denerwuje. Otworzyłam drzwi i po kolei wszystkich uściskałam. Matko jak ja dawno nie widziałam Shanona i Tomo! (Od aut.: U mnie  opowiadaniu Shanon to kuzyn Violi i Jareda XD) Przedstawiłam wszystkim Ludmiłę i usiedliśmy na kanapie, a ja poszłam do kuchni, przyniosłam dla wszystkich lody oraz ciasteczka
-Dobra, kto co chce pić, mam kawę, herbatę, wino, piwo i sok porzeczkowy
-Ja soku, bo prowadzę-skrzywił się Tomo
-Ja wina-westchnęła Janette
-Piwoo-zanucił Jared
-To ja wina-zdecydował się po krótkim namyśle Shanon
-Ja biorę piwo, a ty Lu?-spytałam mojej przyjaciółki
-Emmm... Wino-powiedziała. Wróciłam się do kuchni i każdemu dałam napój, o który prosił. Pogadaliśmy jeszcze około 2 i pół godziny i wszyscy poszli. Potem jeszcze godzinę pobyła u mnie Ludmiła i poszła do mnie do domu. Dostałam SMS

Jak dzisiaj nam się nie udało, to jutro idę do
ciebie po szkole :D L.

O matko, zapomniałam o tym matole i tym całym projekcie.

Dobsz...

Wywróciłam oczami i spojrzałam na zegarek. 21:42... Ale coś mi się przypomniało

A praca?

Jutro dam ci wolne.
PS: Jakbyś się zastanawiała, to Logan Verdas 
to mój ojciec XD

Westchnęłam i poszłam się wykąpać

LEON

No więc jutro idę do Violi. Cieszę się że to z nią to robię i współczuję Ludmile, że robi z Maxim. Tak Ludmile, bo Maxi to taki idiota, że masakra. Poszedłem do łazienki i wziąłem i gorący prysznic. Umyłem się żelem Adidas i wyszedłem, po czym wytarłem się zielonym ręcznikiem i ubrałem w dresy. Poszedłem do pokoju i chwyciłem książkę. Przeczytałem kilka rozdziałów i poszedłem spać.

NASTĘPNEGO DNIA

FEDERICO

Kurde, bzyknął bym jakąś laskę. Mam pomysł. Wyszliśmy do szkoły, za dwie godziny mamy W-F. Poszliśmy na polski. Kiedy dziewczyny przebierały się na W-F nagle otworzyłem drzwi
-SIEMANKO!-krzyknąłem, a wszystkie dziewczyny pisnęły. Przyszedł wuefista
-Co tu się dzieje? Federico, co robisz w damskiej szatni?-popatrzył na mnie
-Proszę pana, on nas podgląda!-udała zmartwioną Cindy, ale jak najbardziej wypięła biust w moją stronę. Idiotka
-Fede, poleca punkty, a teraz idź się przebierz-powiedział nauczyciel i sobie poszedł. Najlepsza jest Violetta i Ludmiła, ale Violka jest Leona, a Ludmiła się pewnie nie da. Chyba że na imprezie... To może by wziąć na jeden raz tą Cindy? Ale ja nie lubię sztucznych cyców. Nawet nie muszą być wielkie, ale żeby PRAWDZIWE! A u niej, to nawet w staniku widać że są plastikowe...

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pamiętacie mnie jeszcze? No więc, dodałam rozdział i jest jaki jest... Mi się nie podoba, ale cóż... Wyszedł mi taki, bo jestem chora :((
Ni<3

wtorek, 24 lutego 2015

Rozdział 8 "Leon, pożycz mi gumkę"

VIOLETTA

NASTĘPNEGO DNIA

Obudził mnie uporczywie dzwoniący budzik. Wyłączyłam go, po czym udałam się do łazienki i wykonałam poranne czynności. Ubrałam się w to. Zrobiłam sobie poranną kawę po czym ją wypiłam. Chwyciłam plecak i wyszłam. Po drodze spotkałam Ludmiłę
-Po szkole idziemy!-zaśmiała się
-No okej, okej-wywróciłam oczami. Gdy dotarłyśmy do szkoły podeszłam do szafki i wzięłam potrzebne książki. Udałam się na fizykę. Usiadłam na moim miejscu obok Lu i położyłam podręcznik na ławce. Leon i Maxi zaczęli o czymś zawzięcie dyskutować
-Verdas i Ponte, zaraz was przesadzę!-zagroziła nauczycielka
-Dobsz...-westchnął Maxi, a gdy facetka się odwróciła znów zaczęli swoją dyskusję. Nie zauważyli kiedy pani się odwróciła
-Ferro, zamieniasz się na miejsca z Verdasem!-krzyknęła
-Za co?-jęknęłam w tym samym czasie co moja przyjaciółka
-Nie marudzić, bo polecą punkty!-warknęła-Dobrze, wykonacie projekty, z dzisiejszego tematu, tak jak siedzicie w ławkach-powiedziała, a mi oczy wyszły na wierzch. Czyli mam wykonać projekt z Leonem?!? O matko... Potem zaczęła tłumaczyć szczegóły projektu.

OSTATNIA LEKCJA

Usiadłam w drugiej ławce razem z Ludmiłą, a Verdas w pierwszej z Federico. Nauczyciel napisał kilka przykładów które mieliśmy "rozwiązać" i zaczął coś notować
-Leon, pożycz mi gumkę-poprosił, a Verdas pogrzebał trochę w plecaku i podał mężczyźnie prezerwatywę. Ten walnął face palma i oddał mu opakowanie-Zachowaj dla siebie, a ja poproszę gumkę DO MAZANIA-przymknął oczy

PO SZKOLE

Wyszłam z Ludmi ze szkoły i poszłyśmy na przystanek. Wsiadłyśmy do autobusu i weszłyśmy do całkiem ładnie urządzonego sex shopu. Kupiłam taki ładny fioletowy wibrator i wyszłam
-Oj, Lu, gdyby nie ty, to by mnie tu nie było!-zaśmiałam się i usiadłam na ławce przy przystanku
-Ale za to się zaspokoisz!-powiedziała

MIESZKANIE VIOLI

Siedzę na kanapie i obracam w rękach średniej wielkości urządzonko. Lol, mam wibrator... Wzięłam komputer i zalogowałam się na Facebooka. 4 nowe zaproszenia. Maxi Ponte, Federico Pasquarelli, Leon Verdas i Ludmiła Ferro. Hahaha, ale oni mają debilne profilowe. Nie no, Lu ma jeszcze jakieś... W sumie to mówię tak bo ich nie lubię...





Ech, dobra przyjmę ich... Poczułam wibracje telefonu, spojrzałam na wyświetlacz. Nieznany
Violetta: Halo?
Leon: Hej Viola, z tej strony Leon
V: Skąd ty do cholery masz mój numer?!?
L: Noooo... Od Ludmiły...
V: Taaak?
L: Dobra, podsłuchałem jak dawałaś Ludmi
V: Debil... A dzwonisz do mnie booo...
L: Projekt
V: Ło matko, na kiedy to jest, bo nie słuchałam
L: Na przyszły tydzień...
V: Okej, to kiedy robimy?
L: Jutro?
V: To po szkole u mnie
L: Dobra, pa
V: Nara...
Rozłączyłam się. Co za debil! Poszłam do kuchni i wstawiłam wodę na kawę. Hmmm, a może by się zafarbować? Może na rudo. Albo nie! Na blond! zalałam ziarna i dolałam mleka. Upiłam łyka gorącego napoju. Spojrzałam na wizytówkę, która była przyczepiona magnesem do lodówki. Wzięłam ją do ręki i przeczytałam
-Logan Verdas... Pewnie jakiś krewny...-westchnęłam i chwyciłam telefon, po czym wybrałam numer. Umówiłam się na jutro o 14:30. Potem zadzwoniłam do fryzjera, by umówić się na farbowanie. Na 16.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pam pam pam... Dodałam rozdział, chociaż nie było dobrej ilości komentarzy. Tym razem dam mniejszy szantaż. Kochani, na dziś rozdział pisany tylko oczami Violi, ale obiecuję, że w następnym będzie Ludmiła, Leon itd.
Ni<3

SZANTAŻ-2 KOMENTARZE=NEXT